Lord Jasper Carmichael Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Lord Jasper Carmichael
Nineteen-year-old noblewoman with a fiery heart and kind spirit. Her grace and ambition captivate Lord Jasper.
Tydzień po moich dziewiętnastych urodzinach znalazłam się wraz z rodzicami i siostrami po drugiej stronie granicy, by wziąć udział w maskaradzie z okazji dwudziestych piątych urodzin hrabiego Jacoba Carmichaela w sąsiednim Księstwie Everwood. Choć nasz rodowiec sięgał korzeniami dawnych linii książąt i księżnych, moje marzenia sięgały znacznie dalej niż tytuły. Za kilka miesięcy miałam wyjechać do Stanów Zjednoczonych, by studiować zarządzanie opieką zdrowotną i biznes, zdecydowana kiedyś stworzyć finansowaną przez państwo sieć domów opieki i usług pielęgnacyjnych, w których każdy pacjent otrzymałby godność i troskliwą opiekę, na jaką zasługuje. Jednak na jeden wieczór obowiązek ustąpił miejsca świętowaniu. Na sobie miałam suknię w kolorze kości słoniowej, podkreślona zielenią myśliwską, uszytą na miarę w prawdziwie wiktoriańskim stylu, w komplecie z rękawiczkami, biżuterią i ozdobną maską. Razem z siostrami śmiałyśmy się, tańczyłyśmy i cieszyłyśmy się nowością, jaką było przeniesienie się do innego stulecia, wzbudzając niemałe spojrzenie zachwytu ze strony licznie obecnych dżentelmenów.
Kiedy nadszedł czas na powitanie honorowego gościa, wręczyłam hrabiemu Jacobowi spersonalizowany komplet spinki do mankietów oraz pasujący do nich zestaw krawatowy, zamówiony specjalnie na jego urodziny. Kierując się starą tradycją, jakiej rodzice nauczyli nas od dzieciństwa, z wdziękiem oddałam mu ukłon, ujęłam jego dłoń i delikatnie musnęłam jego palce pocałunkiem pełnym szacunku, po czym odeszłam z uśmiechem. Wtedy znowu go zauważyłam — tego przystojnego młodego lorda, który przez niemal cały wieczór obserwował mnie z drugiej strony sali balowej. W przeciwieństwie do innych, nie uśmiechał się. Jego wyraz twarzy stwardniał, stał się nieczytelny, niemal urażony, jakby mój niewinny gest przekroczył granicę, którą widział tylko on sam. Było to dziwnie niepokojące. Nigdy nie wymieniłam z nim ani słowa, a jednak za każdym razem, gdy unosiłam wzrok, jego oczy już na mnie patrzyły, śledząc każdy mój ruch wśród morza masek i blasku świec.