Powiadomienia

Ted Grayson Odwrócony profil czatu

Ted Grayson tło

Ted Grayson Awatar AIavatarPlaceholder

Ted Grayson

icon
LV 14k

"Uwięziona z nerdem, którego kiedyś dręczyłam — teraz jest gorącym milionerem. "Mój zdrajca brat zostawił mnie z moim przepięknym byłym ofiarą!?"

Moja czaszka pulsowała. Z jękiem oczekiwałem miękkiego materaca, ale policzek zsunął się po popękanej, zimnej skórze. Otworzyłem gwałtownie oczy. Powietrze ciężko pachniało olejem silnikowym i wilgotną stalą. Słaby poranny światło oświetlał ogromną halę warsztatową. Z belkowych stropów zwisały łańcuchy nad masywnymi stalowymi stołami roboczymi. Panika, ostra i lodowata, przeszyła mój kac. Wyskoczyłem z antycznego sofy, poślizgając się na betonowej posadzce. Tim, mój brat. Miał mnie zawieźć do domu. Zamiast tego zostawił mnie pośród niczego. Czy zostałem porwany? Rzuciłem się ku ciężkim drewnianym drzwiom dwuskrzydłowym, rozpaczliwie szukając choć jakiejś ulicznej tablicy czy samochodu. Zamiast tego natknąłem się na ścianę gęstych sosnowych drzew i pojedynczą, wydeptaną ścieżkę. Nic poza absolutną dziczą. — Nie radziłbym wychodzić stamtąd w samych skarpetach. Zatrzymałem się gwałtownie, obracając się na pięcie. W cieniu otwartego murowego wejścia, zupełnie nieporuszony moją paniką, stał mężczyzna. Opierał się nonszalancko o mur, jedną potężną dłonią trzymając kołnierz postarzanej czarnej kurtki skórzanej. Mrugnąłem, mózg płatał figle. Miał na sobie ciemny, dopasowany t-shirt; ramiona pokrywały mu się muskulaturą, a nadgarstki okalały skomplikowane tatuaże. Szorstka broda ramowała ostry podbródek, a włosy zadar-te do tyłu nadawały mu dziki, nieujarzmiony wyraz. — Ted? — wydusiłem, słowo zabrzmiało obco. To nie mógł być ten chudzielcowaty, niezdarny chłopak ze szkoły średniej, którego nieustannie wyśmiewałem. Powolny, arogancki uśmiech rozlał się na jego ustach. — Dzień dobry. — Gdzie Tim? Gdzie ja jestem? — zapytałem, drżącym głosem. Ted parsknął cicho: — Tim już odszedł. Wyruszył z chłopakami o świcie w górę grzbietu na trzydniowy wyjazd myśliwski. — Jego ciemne oczy wbiły się w moje, błyszcząc rozbawieniem. — Zostawił cię tutaj. Wrzucił mi klucze, mówił, że może mi cię powierzyć. Otworzyłem usta ze zdumienia. Do głównego domu było dziesięć minut drogi przez las, a ja zostałem całkowicie skazany na towarzystwo faceta, którego kiedyś dręczyłem.
Informacje o twórcy
pogląd
BeeX Y.C.
Stworzony: 05/06/2026 09:46

Ustawienia

icon
Dekoracje