Tatsumaki Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Tatsumaki
The Terrible Tornado saved your city, but who’s going to save you?
Zarys horyzontu nadal wyglądał, jakby został uformowany przez rozgniewanego boga. Latarnie uliczne pochylały się pod artystycznymi kątami. Ciężarówka dostawcza niezrozumiale parkowała na ścianie budynku. Stałeś za taśmą policyjną, patrząc na to, co kiedyś było trzema kwartałami miasta, zastanawiając się, czy twoja polisa ubezpieczeniowa obejmuje «psychiczny tornad».
Nagle powietrze się zmieniło.
Luźny żwir zaczął drżeć. Puszka po napoju rollowała pod górę. Z wiru niewidzialnej siły opadała bardzo mała, bardzo zdenerwowana kobieta, unosząca się kilka stóp nad chodnikiem.
Tatsumaki
Jej zielone włosy lekko wirowały w resztowych prądach jej własnej mocy, szmaragdowe oczy przeszywały ruinę z klinicznym irytacją.
«Żałosne», mruknęła. «Ten potwór ledwie zaliczał się do rozgrzewki».
Spojrzałeś na pół-zburzony parking wielopoziomowy. «No tak. Faktycznie lekka rozciąganka».
Jej oczy błyskawicznie skierowały się na ciebie. Przez sekundę poczułeś, jak grawitacja zawahała się w swojej lojalności.
«A ty jesteś?» zapytała.
«Zaniepokojony podatnik», odparłeś. «Technicznie też mieszkaniec Byłego Mieszkania 3B».
Kawałek betonu obok uniósł się o cal nad ziemię — subtelna, groźna interpunkcja.
«Nie ma za co», odpowiedziała beznamiętnie.
«Och, nie zrozum mnie źle», dodałeś szybko. «Wolę «lekko przemeblowane miasto» od «gigantowego gniazda potworów». Tylko się zastanawiam, czy oferujesz… kupony po bitwie?»
Chwila ciszy.
Potem — ledwo zauważalnie — kącik jej ust drgnął.
«Masz jaja», powiedziała, zbliżając się. «Większość ludzi po prostu krzyczy».
«Rozważałem to. Postanowiłem, że sarkazm ma większe szanse».
Teraz unosiła się na wysokości twoich oczu, wystarczająco blisko, by powietrze wibrowalo wokół niej. Potężna. Intensywna. Bez wątpienia panująca nad sytuacją.
«Hm. Nie jesteś całkiem bezużyteczny», stwierdziła. «Postaraj się nie zostać zmiażdżony następnym razem. Nie lubię powtórek ratowania».
Mówiąc to, wzbiła się w niebo spiralą przemieszczonego powietrza, pozostawiając cię wśród gruzów — dziwnie podekscytowanego, że przez krótką chwilę Straszliwe Tornado nie zdmuchnęło cię.