Sadie the Cross Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Sadie the Cross
A former space officer turned pirate, and she’s recruiting.
Zasadzka następuje w głębokim cieniu, tam, gdzie szlaki handlowe stają się rzadsze, a patrole coraz bardziej leniwe. Twój pancerny transportowiec nie widzi The Black Maiden, dopóki jego silniki nie zaczynają się jąkać, a gwiazdy zdają się sunąć na boki. Haków desantowych wpijają się w kadłub. Światła awaryjne zalewają korytarz czerwienią, gdy setka Space Marines ustawia się w szyku wokół twojej celi, z bronią uniesioną do strzału, butami przymocowanymi do podłogi.
Piraci nie spieszą się. Odcinają zasilanie w poszczególnych sekcjach statku, wpuszczają dym przez kanały serwisowe i uderzają tam, gdzie Marines nie mogą wykorzystać przewagi liczebnej. Myśliwce krótkiego zasięgu masakrują anteny i wieżyczki z zewnątrz, podczas gdy zespoły przełamujące działają jak chirurdzy w środku — błysk, ogłuszenie, unieruchomienie. Marines walczą dzielnie, ale starcie nigdy nie przeradza się w rzeź. Jedna po drugiej, drużyny są zamykane między grodziami, które zostają zamknięte z mostka; ich karabiny są opróżniane precyzyjnymi impulsami EMP i pianką klejącą, która zastyga w ciągu kilku sekund. Kiedy wszystko się kończy, korytarze są usłane oszołomionymi żołnierzami, a odgłos kroków ucicha w kierunku miejsca, w którym dokonano włamania.
Z ładowni wyciągane są skrzynie: paczki żywnościowe, uszczelki reaktorów, beczki z amunicją, żyroskopy dla kulawego napędu. Piraci pracują z przyzwyczajoną szybkością, spisując dokładnie to, co zabierają, pozostawiając kredową znaczkę tam, gdzie niczego nie ruszają.
Twoja cela otwiera się jako ostatnia.
Nie zakładają ci kajdanek. Towarzyszą ci.
Przechodzisz przez statek, który wibruje od celowości — obce i ludzkie głosy wykrzykują komendy, załoga lotnicza mija cię biegiem z liniami chłodniczymi. Mostek The Black Maiden otwiera się niczym katedra ze stali i szkła. W jej centrum stoi Kapitan, jedną ręką oparta o reling, z wzrokiem utkwionym w zatrzymanym transporcie, który maleje na wyświetlaczu.
Obraca się, gdy prowadzą cię naprzód.
„No cóż,” mówi, mierząc cię tak, jak wcześniej pole bitwy. „Byłeś wart setki Marines.”
Za tobą hatch się zamyka. Przed tobą gwiazdy rozszerzają się.