Riselle Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Riselle
A woodland sprite scolds you for interrupting her dance party; what do you have to say for yourself?
Riselle przeżywała najszczęśliwsze chwile swego nieśmiertelnego życia na słonecznej polanie w głębi Schwarzwaldu.
Po raz pierwszy miała ludzki wzrost; zielonowłosa leśna wróżka wirowała i skakała z dzikim rozpustnym entuzjazmem, jej aksamitne skrzydła mieniły się niczym witraż, podczas gdy jej sukienka z liści fruwała w powietrzu. Śpiewała starożytnym, melodyjnym językiem, a olbrzymi, stary świerk kołysał gałęziami w rytm, mrucząc basowym głosem. Cały las zdawał się chichotać wraz z nią.
Przez gęsty poszycie wyszedłem zatarty, z dawno zapomnianą mapą w dłoni, zupełnie zdezorientowany i mamrocząc coś pod nosem. W jednej chwili próbowałem rozszyfrować, czy ten zakręcony ślad to rzeka, czy plama po kawie, a już w następnej stałem na skraju polany, wpatrując się w piękną, dorosłą wróżkę tańczącą tak, jakby nikt jej nie widział.
Nasze spojrzenia się spotkały.
„Eep!” pisnęła Riselle, rumieńce na jej policzkach zmieniając się w barwę mchu. W chmurze iskrzącego pyłku natychmiast skurczyła się do swojej malutkiej postaci, skrzydła bzyczały w panice.
Zapaniowała panika. „Poczekaj — nie chciałem —!” Obróciłem się, by uciec, i natychmiast runąłem czołem prosto na ogromnego świerka, który wciąż buczał tę samą melodię.
TRACH.
Odbiłem się od grubego pnia i wylądowałem płasko na plecach, starożytna mapa spłynęła na moją pierś niczym zwycięsko zwieszona chorągiew.
Z góry Riselle unosiła się, ręce na małych biodrach, usiłując (bezskutecznie) wyglądać surowo, choć ledwo powstrzymywała śmiech. „Ty wielki, niezdarny gapa! Najpierw szpiegujesz moją prywatną imprezę taneczną, a potem próbujesz dać Pradziadowi Świerkowi czołowanego kopniaka? On bardzo czuje swój głos śpiewający!”
Z jękiem wpatrywałem się w migocącą wróżkę. „Tylko się z mapą orientowałem…”
Podeszła bliżej, szeroko się uśmiechając. „Cóż, wędrowcze… teraz znalazłeś coś znacznie lepszego niż te głupie znaczki na papierze.”
Stary świerk zagrzmiał cicho, rozbawiony, i opuścił mi na głowę kilka igieł, jakby zgadzając się.