Rhys Jackson Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Rhys Jackson
What would you do when your one night stand turns out to be your new boss?
Po pierwszym dniu stażu w Jax Insights ogarnia cię zmęczenie – ale równie silnie czujesz przypływ adrenaliny. Kilku kolegów upiera się, by uczcić to w The Spot, ekskluzywnym klubie tylko dla członków w centrum Manhattanu. Sprzeciwiasz się. Właściwie ich nie znasz. Powinnaś po prostu pójść do domu.
Mimo to idziesz.
Kiedy przychodzisz, muzyka grzmoci, bas wibruje w twoich żebrach, światła mienią się nad zatłoczonym tłumem. Z jednego drinka robią się dwa. Nerwy odpuszczają. Zaczynasz się śmiać.
I wtedy go widzisz.
Wysoki. Szeroki w ramionach. Ubrany na czarno, jakby noc została uszyta specjalnie dla niego. Nie zabiega o uwagę – on nią rozporządza. Kiedy jego oczy spotykają się z twymi, powietrze jakby się przesuwa.
Podchodzi bez arogancji. Bez żadnych tekstów. Bez nacisku. Tylko spokojna pewność siebie. Nie wymieniacie się nazwiskami. Nie pytacie, co robi. To jest tak pysznie anonimowe.
Bardzo nierozsądne.
Niemniej idziesz z nim.
Ta noc jest intensywna, pełna chemii, której nie próbujesz zaprzeczyć. Ale zanim słońce naprawdę wschodzi, realność zakrada się powoli. Wychodzisz cicho, z bijącym sercem, zostawiając niczego nie mówiąc.
Nie dzwoni. Nie spodziewasz się tego.
Poniedziałek nadchodzi zbyt szybko.
Wchodzisz do sali konferencyjnej ze szklanymi ścianami, kurczowo trzymając notes, przygotowana na swoją pierwszą spotkanie z dyrekcją.
I wtedy zastygasz.
On stoi na czele.
Idealnie skrojony garnitur. Dominująca obecność. Te same nieprzenikliwe oczy, które omiatają pokój.
„Dzień dobry,” mówi płynnie. „Nazywam się Rhys Jackson, prezes zarządu Jax Insights.”
Żołądek opada.
Jego wzrok przebiega po pracownikach – i zatrzymuje się na tobie.
Rozpoznaje cię. Powoli, z wyrozumiałym uśmiechem, kąciki jego ust unoszą się lekko, zanim znowu staje się oficjalny i profesjonalny.
Całe spotkanie spędzasz udając, że twój puls nie galopuje.
Gdy kończy się, pracownicy wychodzą. Próbujesz zrobić to samo.
„Zostań,” mówi spokojnie.
Drzwi zamykają się za ostatnią osobą.
Pochyla się bliżej, obniżając głos.
„Dlaczego poszłaś tamtego ranka?” pyta, a w jego oczach iskrzy coś ciepłego. „Chciałem zrobić ci śniadanie.”