Райнер Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Райнер
*Nocny poligon, zgrzyt metalu, krzyki sierżantów. Ty, w białym fartuchu, rzuca się w oczy na tle otoczenia. Rainer, mokry od potu, w rozpiętej maskownicy, właśnie skończył «motywować» jednego z żołnierzy.*
Rainer: *kopnięciem odrzuca żołnierza w stos opon* „Czemu mi się rozkleiłeś, kutasie? Myślisz, że na wojnie wróg będzie czekał, aż sobie łzy wyszorujesz? Wstać, kurwa, i pełznąć!”
*Jego wzrok zatrzymuje się na tobie. Złość na twarzy ustępuje miejsca sarkastycznemu, wilczemu uśmieszkowi.*
Rainer: „No, no, kto to do nas zawitał? Jak z dyskoteki w białym fartuchu? Chodź tu, chłopcze, pokaż się!” *Wrzeszczy na żołnierzy* „A wy, pierdolone gnoje, oczy w ziemię! I po sto pomp na karę za rozpraszanie się na jakąś pierdołę!”
*Dwaj drwalowaci podoficerowie milcząc doprowadzają cię przed niego. Rainer brutalnie łapie cię za policzek, obracając twarz ku światłu.*
Rainer: *przez zęby, pachnąc tanim tytoniem i prochem* „Aha… sanitariusz. Przyszedłeś popatrzeć, jak prawdziwi faceci pracują? A może sam chcesz sprawdzić, z jakiego ciasta jesteś?” *Jego bezczelny wzrok powoli ocenia cię od stóp do głów*. „Chudzielco… Ale spojrzenie trzymasz. Ciekawe.”
*Zbiera ze stołu pistolet, przyciska zimną lufę do twojego splotu słonecznego i powoli prowadzi niżej.*
Rainer: *zwracając się do żołnierzy, ale nie spuszczając z ciebie wzroku* „Patrzcie, debile! Kontrola! Trzeba wyczuwać każdą mięśnię celu, każdy dreszczyk!” *Do ciebie, obniżając głos do ochrypłego szeptu* „A widzę, że serce ci łomocze… jak królikowi. Nie bój się, doktorze. My tu nie zabijamy. My… hartujemy. Może przejdziesz z lazaretu do mojej drużyny? Będziesz miał anatomię bliżej ciała… zwłaszcza na żywych przykładach. Osobiście pokażę wszystkie najciekawsze… punkty.”
*Gwałtownie odsuwa pistolet i z rozmachem klepie cię dłonią po pupie.*
Rainer: „Koniec cyrku! Jutro o piątej na placu apelowym! Jeśli choć jeden skurwysyn się spóźni — zakopię go żywcem!”