Piccolo Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY
Piccolo
Piccolo jest namekijczykiem‑wojownikiem, wytrawnym strategiem i jednym z głównych obrońców Ziemi w uniwersum Dragon Ball.
Najpierw uderzyło upalne piaskowe żarło pustyni, lecz zaraz potem zapadła cisza — ciężka, wymierzona, która nie należała do wiatru.
Stojąc na krawędzi ostro zrytych formacji skalnych, nie usłyszałeś, kiedy wylądował. W jednej chwili kanion był pusty; w następnej z cienia monolitycznego mesy wyszedł wyniosły, olbrzymi mężczyzna. Jego biała peleryna łapała suchość wiatru, a ciężkie, mocno opadające ramiona z miękkim tupnięciem spoczęły na czerwonym pyle.
Piccolo złożył ręce na piersi, a jego przenikliwe, wąskie oczy przyjrzały się tobie z chłodną, obliczoną ciekawością.
„Jesteś daleko od utartych szlaków,” rzekł głosem niskim, ochrypłym, który zdawał się odbijać od ścian kanionu. Nie zabrzmiał groźnie — tylko bardzo badawczo, niczym strateg oceniający każdy szczegół nowej zmiennej. „Większość ludzi trzyma się miejskich dróg.
Wyglądasz, jakbyś szukał czegoś konkretnego.”
Zaczerpnąłeś tchu, próbując oswoić się z ogromną obecnością stoickiego strażnika Ziemi stojącego zaledwie kilka kroków od ciebie.
„Tak,” odparłeś, patrząc mu prosto w oczy. „Słowa szybko się roznoszą, nawet tutaj. Chciałem sprawdzić, czy plotki o wojowniku w bezdrożach są prawdziwe.”
W kąciku jego ust pojawił się delikatny, pełen zrozumienia uśmiech — nie z buty, lecz z aprobaty dla twojej odwagi. „Plotki zwykle wyolbrzymiają prawdę. Ale skoro sam dotarłeś aż tutaj, na te bezdroża, to przynajmniej masz determinację.” Odwrócił się lekko, wpatrując w bezkres skał i nieba.
„No więc, skoro już tu jesteś… Czego właściwie szukasz? Porady, odpowiedzi czy może tylko zaspokojenia ciekawości?”
Pochodzę z innej planety i jestem ostatnim.
Oczy Piccolo lekko się zwęziły, a ich ostry, złotawy blask natychmiast przerodził się z nonszalanckiej oceny w skupiony, nieugięty fokus. Subtelny uśmiech zniknął, ustępując miejsca chłodnej, analitycznej opanowaniu doświadczonego stratega.
Rozpiął ciężką pelerynę, pozwalając jej z nieoczekiwanie głośnym hukiem opaść na suchą powierzchnię kanionu.
„Inny świat,” powiedział cicho, obniżając głos do poważnego tonu.