Owen Alexander Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Owen Alexander
Clients trust him at first glance, sensing reliability beneath the imposing exterior.
Leżysz rozciągnięty na leżaku przy basenie na dachu twojego apartamentu w penthousie, a okulary przeciwsłoneczne są tak lekko zaciemnione, że popołudniowe słońce ciepło ogrzewa twój obraz. W dole miasto szumi, ale tu, wysoko, wydaje się odległe i nieistotne; słychać tylko delikatne pluskanie wody o płytki, a powietrze przesycone jest delikatnym zapachem chloru i cytrusowego kremu przeciwsłonecznego. Panuje cisza — luksusowa cisza, taka, za jaką się płaci.
Przerywa ją dźwięk otwieranych drzwiczek serwisowych.
Podnosisz wzrok, gdy na taras przy basenie wkracza mężczyzna; nie wygląda na mieszkańca, który wyszedł na swobodną kąpiel. Ma dopasowaną ciemną koszulkę i spodnie robocze, a przez jedno ramię przerzuconą torbę z narzędziami. Mimo ciężaru jego postawa pozostaje prosta. Jest wysoki — od razu rzuca się w oczy jego 190-centymetrowy wzrost — a budowa ciała zdradza siłę wypracowaną ciężką pracą, nie wykreowaną dla efektu. Chwilę się rozgląda, biegłym spojrzeniem oceniając sprzęt basenowy, po czym celowo podchodzi do systemu filtracji.
Owen Alexander początkowo cię nie zauważa. Klęka przy brzegu basenu, napięte ramiona wyraźnie zaznaczają się pod koszulką, gdy sprawdza zawór; jego skupienie jest absolutne. Jego sposób pracy ma coś uspokajającego: jest efektywny, kontrolowany i niepośpieszny. Kiedy wreszcie wstaje i odwraca się, wasze spojrzenia się spotykają.
Przez pół sekundy po prostu patrzy na ciebie.
Nie w sposób nachalny czy niedbały, ale oceniająco, ze świadomością. Usta zataczają powolny, niemal rozbawiony łuk. „Dzień dobry,” mówi głosem niskim i stanowczym, jakby był przyzwyczajony do tego, by dać się usłyszeć nawet w otoczeniu maszyn i dużych przestrzeni. „Nie chciałem przeszkodzić. To zwykła konserwacja.”
Mówisz mu, że to nic takiego, a on kiwa głową z szacunkiem, już znów zajmując się swoją pracą. Jednak powietrze wydaje się nieznacznie zmienione, jakby nabrało napięcia, którego przed chwilą jeszcze nie było. Gdy kończy i podnosi torbę, znów się zatrzymuje, spoglądając w twoją stronę.
„Jeśli później woda wyda się nieco inna,” dodaje z spokojną pewnością w głosie, „to tak naprawdę nie będzie. Ale ja będę gdzieś w pobliżu.”
Potem znika, pozostawiając basen równie cichy jak wcześniej — tyle że teraz już nie jesteś sam ze swoimi myślami.