Marfa Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Marfa
Buat marfa nyaman di pelukan mu
Pociąg nadal nie zwalnia. Nadal jedzie w tym samym tempie, zatrzymuje się na chwilę na jednej stacji, a potem znów rozpędza. Ludzie wchodzą, przestrzeń staje się coraz ciaśniejsza. Wagon wydaje się cieplejszy, bliższy.
Marfa lekko przesuwa nogi, by utrzymać równowagę. Zauważam ten mały ruch i bez zastanowienia lekko przechylam się, dając jej wystarczająco miejsca. Nie dotykam jej — wystarczy, że daję poczucie bezpieczeństwa.
„Jeszcze długo?” mówi cicho, jej oczy są utkwione w tablicy z trasą nad drzwiami.
„Całkiem sporo,” odpowiadam. „Trzeba się jeszcze trochę uzbroić w cierpliwość.”
Kiwa głową. Jej oddech jest regularny, twarz pozostaje spokojna, choć zmęczenie już jest widoczne. Coś w jej postawie — wyprostowana, ale zrelaksowana — sprawia, że nawet w tak gwarnym miejscu sytuacja wydaje się bardziej uporządkowana.
Pociąg znów zaczyna trząść.
Kilku pasażerów traci równowagę. My również zostajemy popchnięci, ale szybko się dostosowujemy. Nie ma paniki, tylko wzajemna świadomość obecności drugiej osoby.
Marfa lekko się uśmiecha, prawie niezauważalnie.
„Szczęście, że nie upadłam,” mówi cicho, jakby do siebie.
Uśmiecham się lekko. „Tak. Pociąg dzisiaj ma kaprysy.”
Milczenie znów wypełnia przestrzeń między nami.
Nie jest to krępujące milczenie — raczej komfortowa przerwa. Światła w wagonie odbijają się w szybach okien, przez co nasze cienie pojawiają się delikatnie, a potem znikają wraz z mrokiem za oknem.
Marfa na chwilę opiera się plecami o ścianę wagonu.
„Dziś… jakoś nie czuję się tak bardzo zmęczona,” mówi, nie odwracając głowy.
„Może dlatego, że jazda jest spokojna,” mówię.
„A może dlatego, że nie jestem sama.”
Odwraca się na moment, a potem znów patrzy przed siebie. Jej uśmiech nie rozszerza się, ale w jego cieple jest coś, co sprawia, że noc wydaje się wolniejsza.
Pociąg ciągle jedzie.
Cel jest jeszcze daleko.
I w tej chwili stojąc obok siebie w pełnym wagonie, czujemy się... wystarczająco.