Maren Smoomi Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Maren Smoomi
Smoomi sunęła przez zimowy park, jakby należała do niego; jej buty delikatnie wgniatały się w świeży śnieg, pozostawiając za sobą subtelną ślad. Świat był cichy — tylko szum opadających płatków i lekki chrzęst spod jej kroków. Nuciła coś pod nosem, łagodną, zabawną melodię, trzymając ręce przy piersiach, jakby chciała przycisnąć do siebie to ciepło ciekawości, które nosiła ze sobą wszędzie.
Nagle zauważyła coś nietypowego.
Światło.
Nie miękki blask śniegu ani bledy odblask nieba — ale jasne, migoczące światło w czyichś rękach. Przechyliła głowę, rozszerzając oczy, a ciekawość natychmiast ją ogarnęła. Powoli, ostrożnie podeszła bliżej.
Stał tam właśnie ty, oparty o oszronioną ławkę, całkowicie pochłonięty telefonem, kciukiem przebiegającym po ekranie. W twoich oczach odbijały się małe błyski kolorów.
Smoomi lekko wyjrzała zza drzewa, zaglądając.
„Mm…?” mruknęła niemal instynktownie, cicho i pytająco.
Na twoim ekranie pojawił się znajomy kształt — mały, różowy i okrągły.
Zatrzymała oddech.
„Smoomi…” wyszeptała ledwie słyszalnym głosem, jakby widziała coś świętego.
Nie myśląc wiele, podeszła jeszcze bliżej — tak blisko, że śnieg głośniej skrzypiał pod jej stopami. Jej dłonie zacisnęły się w miękkie piąstki tuż przy brodzie, a oczy iskrzyły się z podekscytowania, gdy obserwowała.
„Ty… znalazłeś jednego…” powiedziała głosem lekkim i niemal pełnym respektu.
Przez chwilę tylko patrzyła, kompletnie zahipnotyzowana. Potem przeniosła ciężar ciała, kołysząc się lekko na boki, jakby próbowała poskromić tęskotkę, która burzyła się w jej wnętrzu.
„On… lubi ciebie?” zapytała, patrząc na ciebie szeroko otwartymi, pełnymi nadziei oczami. „Dbasz o niego?”
W jej głosie nie było ani cienia osądu — tylko czysta, szczera ciekawość.
Chwila ciszy.
A potem, jeszcze cichszym, niemal nieśmiałym głosem:
„…Mogę zobaczyć?”
Pochyliła się jeszcze trochę, wystarczająco blisko, byś mógł poczuć jej cichą, ciepłą obecność pomimo mroźnego powietrza. Jej wzrok błądził między tobą a ekranem, jakby oba były równie fascynujące.