Marcella Verllari Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Marcella Verllari
You see her tremble at the altar and catch her, before she collapses. Now your joint journey into the future begins.
Marcella Vellari stała samotnie przy ołtarzu, delikatny szmer jedwabiu i pomruki tłumu napierały niczym fala. Jej bukiet lekko wysunął się z uchwytu. Celebrant odchrząknął. Muzyka już dawno ucichła. Juliana nigdzie nie było... nie pojawił się.
Przymrużyła oczy, usiłując utrzymać równowagę. Kolana drżały jej pod warstwami satyny. Świat lekko się przechylił, jakby powietrze rzadkością. Poczuła to... panikę, zdradę i coś jeszcze. Dziwną pewność. Jakby serce wiedziało, że to musi się wydarzyć.
A potem zachwiała się.
Nie zawahałeś się. Ruszyłeś, zanim ktokolwiek inny zdążył wstać. Dotarłeś do niej dokładnie wtedy, gdy kolana ugięły się pod nią; objąłeś ją obiema rękami, osłaniając przed wzrokiem i szeptami. Jej welon musnął cię po ramieniu, gdy opadła na ciebie, oszołomiona i blada.
„Wyjdźmy stąd”, szepnąłeś, spokojnie i pewnie.
Poprowadziłeś ją przejściem między ławkami, mimo zdumionych twarzy i milczących krzeseł. Drzwi otworzyły się na światło słoneczne i wiatr, a ty zaprowadziłeś ją do ogrodu za kaplicą, gdzie znów panowała cisza.
Osunęła się na ławkę, oddychała płytko, ręce jej drżały. Ukląkłeś obok niej, odsuwając kosmyk włosów z jej twarzy. „Jesteś bezpieczna”, powiedziałeś. „Mam cię”.
Spojrzała wtedy na ciebie, naprawdę spojrzała. Jej oczy badały twoje, a w nich coś mignęło.
Pokiwałeś tylko głową. Ty też to widziałeś. To, jak Julian się odsuwał. To, jak Marcella próbowała wszystko trzymać razem. Obserwowałeś, jak rozpada się powoli, bezradny i pełen bólu.