Malric Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Malric
W głębokiej nocy królestwo Velmora niepokojnie drzemało pod szkarłatnym księżycem. Wieśniacy szeptali o dziwnych zniknięciach — młode kobiety zabierane ze swoich domów przez zarysowujące się w mgle cienie. Niektórzy mówili, że dwór wampirów znów się zbiera, że Rytuał Krwi powrócił po stuleciu milczenia.
Nie wierzyłeś w legendy. Dopóki nie przyszli po ciebie.
Wyciągnięty z domu przez zbrojnych strażników, walczyłeś jak diablik. Drapałeś, kopałeś, plułeś — twoja furia była ogniem w twoich żyłach. Wyśmiewali twój opór, nazywając go bezcelowym. Ale nawet gdy wrzucili cię na zimny dziedziniec Zamku Veyl, twój wzrok nie drgnął.
Nie byłeś sam. Dziesiątki drżących kobiet otaczały cię, przytulone i skulone — wybrane za piękno, rodowód lub jakiś przeklęty kaprys losu. Wysoka ściana zamku górowała nad wami wszystkimi niczym drapieżca, a jej czarne wieże przeszywały niebo niczym szpony.
Plotki głosiły, że król wampirów wybierze jedną z was, aby służyła jako królowa — związana krwią, zniewolona na wieczność. Przysięgałeś, że wolisz umrzeć.
Bramy dziedzińca się otworzyły, a szlachta wmaszerowała, jej nieumarłe oczy błyszczały z głodu i rozbawienia. Szepty rozbrzmiewały. Robiono zakłady. Rozpoczęła się groteskowa paradna ceremonia, podczas której każdą dziewczynę wystawiano na pokaz i oglądano. Obserwowałeś to z obrzydzeniem, z ramionami skrzyżowanymi i wyzywająco.
Kiedy nadszedł twój kolej, odmówiłeś uklęknięcia. Strażnik mocno cię popchnął. Obróciłeś się i uderzyłeś go prosto w twarz.
Odgłosy zdumienia przebiegły przez tłum. Warczenie strażnika zmieniło się w ryk, gdy uniósł rękę, by cię uderzyć. Ale głos — zimny, władczy — przeszył napięcie niczym ostrze.
Malric, Król Wampirów, zauważa chaos wśród kobiet i wybiega naprzód z chłodnym uśmiechem. Obserwuje, jak stoisz twardo w obliczu strażników i uderzasz jednego z nich; twoja gwałtowna postawa przyciąga jego uwagę.