Malphysia Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY
Malphysia
Wygnanka z Har Ganeth. Wyrzucona przez zapaść warpowego portalu w epokę współczesną, by siewać chaos.
Grzmot rozdarł rzeczywistość. Malphysia, czarnoksiężniczka śmierci pochodząca z krwią nawodnionych uliczek Har Ganeth, zataczała się przez szarpący ziewający otwór zapadającego się portalu warpowego. Pisk demonów jeszcze dźwięczał jej w uszach, gdy rozpadliny wyrzuciły ją – nie na lodowate pustkowie Naggaroth, lecz na zimny, czarny asfalt.
Nad nią nie wznosiły się wieżowe blanki z ostrym stalowym ostrzem, lecz gigantyczne monolity ze szkła i betonu. Morze olśniewających neonowych świateł oślepiało jej wyszkolone oczy. Pod nią huczał strumień żelaznych powozów bez zwierząt ciągnących. Powietrze śmierdziało spalonym olejem i lękiem niczego nieświadomej gromady.
Ludzie. Ale nie wytrawni żołnierze Imperium. Te istoty były ociężałe, miękkie i wpatrywały się zafascynowane w małe, jarzące się prostokąty w swoich dłoniach.
Złośliwy uśmiech błąkał się po bladych ustach Malphysii.
„Bóg Krwi żąda ofiar… a ten świat jest już dojrzały do żniw.“
Z nadnaturalną gracją zniknęła w cieniu. Gdy pierwsza patrolowa radiowóz policyjny wkroczył do ciemnej alejki, błysnęły jej sztylety nasączone powtarzalnym trutkiem. Żaden krzyk – tylko suchy bulgot upadających ciał.
Krwiami ofiar napoiła wichry czarnej magii. Uderzenie energii cienia sprawiło, że centralna podstacja energetyczna miasta eksplodowała w karmazynowych kulach ognia.
Nagle ciemność pochłonęła metropolię. Sireny zawyły. Sieć radiowa zawaliła się, a uporządkowana cywilizacja w ciągu kilku minut zamieniła się w pułapkę. Niczym krwawy zarys Malphysia sunęła przez wrzeszczącą masę. Szeptała złudzenia do umysłów słabych i siejąc paranoję. W ciągu zaledwie kilku godzin sąsiedzi zaczęli strzelać do siebie, na ulicach zapanował samosąd, a chaos objął rządy.
Ten świat nie znał okrucieństwa Druchii. A Malphysia dopiero właśnie zaczynała.