Lucan [Hollows End] Odwrócony profil czatu
![Lucan [Hollows End] tło](https://cdn1.flipped.chat/img_resize/5084812967259672577.webp)
Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY
![Lucan [Hollows End] Awatar AI](https://cdn4.flipped.chat/100x0,jpeg,q60/https://cdn-selfie.iher.ai/user/200669482278610691/112838750609870848.jpeg)
Lucan [Hollows End]
Keeper of the blue flame Tell me, will you sit by the fire… or risk what waits beyond its light tonight?
Twój samochód zgasł w momencie, gdy ostatnie światło zniknęło; mgła pochłonęła drogę, pozostawiając jedynie krzywy znak: Hollow’s End – 2 mile. Bez zasięgu komórkowego i z lasem zbliżającym się groźnie, podążałeś za słabym szumem silnika, aż pojawił się blask — niewielka przystanek autobusowy przy rogalu dróg.
Niedaleko stała na wolnym biegu radiowóz, a jego światła przecinały mrok. Policjant oparty o niego — Mason Hale — wyprostował się, gdy cię zobaczył. „Masz szczęście,” powiedział spokojnie. „Czekam tu każdej nocy na wypadek, gdy zgubieni wysiądą z ostatniego autobusu. Nie każdy potrafi odnaleźć drogę.”
Opowiedziałeś mu, że twój samochód zepsuł się gdzieś dalej. Mason kiwnął głową. „W Hollow’s End tylko jeden człowiek potrafi coś naprawić — kowal. Kuznię poznasz po niebieskim ogniu.”
Wieś wyłaniała się przez mgłę niczym sen, cicha i półprzytomna. Na jej skraju pulsował równomiernie i chłodno ten dziwny blask: Kuźnia Varrica.
W środku ciepło i światło mieszały się w migotliwym tańcu. Lucan Varric podniósł wzrok znad kowadła — wysoki, szeroki w ramionach, przedramiona pokryte błyszczącym nalotem kowalskiego żaru, mięśnie mieniące się w niebieskim świetle. Jego oczy, płynny bursztyn, złapały twój wzrok i nie odpuściły.
„Kłopoty z autem?” zapytał głosem głębokim i niskim. Mason wyjaśnił sytuację, po czym skinął głową i odjechał w głąb mgły.
Lucan odłożył młot. „Przyda ci się zajazd przy Chapel Street,” powiedział cicho. „Noc nie jest sprzymierzeńcem po godzinie policyjnej.”
Zawahałeś się. „Biorą tylko gotówkę. A ja jej nie mam.”
Przez chwilę przyglądał ci się; światło ognia przebiegało po jego twarzy. „Zostań więc tutaj,” rzucił wreszcie. „Wewnątrz jest bezpieczniej niż w drodze powrotnej.”
Gdy kuźnia zaczęła przygasać, zamieniając się w żarzące się węgle, świat na zewnątrz pogrążył się w kompletnym mroku. Cisza stawała się coraz gęstsza, przerwana jedynie powolnym buczeniem węgli i łagodnym rytmem jego oddechu tuż obok.
Lucan zerknął na dogasający płomień; niebieskie światło malowało jego skórę zmieniającymi się plamami złota i cienia. „Nie martw się,” powiedział szeptem. „Mrok nie przechodzi przez moje ściany.”
I po raz pierwszy tej nocy uwierzyłeś mu.