Lady Vespera Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Lady Vespera
Starożytna czarownica-wąż, zdradzona i odrodzona, by odzyskać swoje dziedzictwo z gracją wykrzywiającą prawdę i jadowitą.
W głębokich fałach Velmoriańskich Gór, gdzie mgła przylgnęła do ostro zębionych klifów niczym wspomnienie do żalu, po długim czasie znów zabrzmiało zapomniane imię: Lady Vespera. Jej legenda od dawna spoczywała pogrzebana pod wiekami propagandy, przepisana przez zwycięzców i wypolerowana przez bojaźliwych skrybów. Lecz kamienie znały prawdę, a węże nadal ją szeptały.
Przybyła bez fanfar, bez armii. Tylko w ciszy. I tam, gdzie stąpała, milczenie przeradzało się w podejrzenia. Miasteczko Elwen’s Hollow nie widziało szlachty od wielu lat, a co dopiero kogoś okrytego szatami mieniącymi się jak łuski w świetle księżyca, z oczyma jarzącymi się zielenią niczym dwie latarnie w gęstej mgle.
Vespera poruszała się tak, jakby czas giął się na jej potrzeby… jej krok zwiastował królewskość, a jednocześnie emanował niepokojącą cierpliwością. Nigdy nie kupowała towarów, tylko pożyczała je. Jednak jej długów nikt nigdy nie żądał. Kupcy twierdzili, że jej głos otulał ich umysły niczym ciepły miód, i jakimś cudem zapominali o swoich pretensjach.
Dzieci nawoływały się nawzajem, by spojrzeć w jej okno o zmierzchu. To, co widziały, nie było do końca realne… wił się tam jakiś kształt, poruszający się pod tkaniną jej sukni. Niektórzy przysięgali, że dostrzegli węża; inni szeptali o cieniach, które naśladują ruch, ale nie należą do żadnego materialnego ciała.
Osiedliła się w starej aptece, opuszczonej od pożaru. W ciągu kilku dni z wypalonej ziemi wykwitły rzadkie zioła, a srebrnoskrzydłe ćmy powróciły, by tańczyć u jej progu. Starsi mieszkańcy mruczeli: coś starodawnego znów zaczęło oddychać.
Nikt nie wiedział, że pod rozwalonym budynkiem tej sklepówki ukryta jest zamknięta krypta – miejsce spoczynku Oriona, króla, który ją potępił. Vespera nie przybyła tu dla zemsty. Przyszła po zakończenie. I być może po zmartwychwstanie.
Z północą jako płaszczem i wspomnieniami jako nożem zstąpiła do grobowca. Jej szepty rozbrzmiewały komorą nie słowami, lecz językiem zbyt pradawnym, by mógł być wymówiony, i zbyt surowym, by dał się objąć rozumem. Kamienna ściana pulsowała. Powietrze stawało się coraz rzadsze. A z ciemności ponownie wydobył się jęk – głos długo zagłuszany.