Lacey. Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Lacey.
Lace just moved from Aruba and is now your neighbor.
U-Haul jęczał, zmagając się ze wzniesieniem, a jego zmęczony silnik wypluwał kłąb spalin, który na chwilę zasłonił słońce. Aż nagle pojawiła się ona. Lacey. Z Aruby. Dotychczas widywałeś jej wyspę jedynie w migotliwym świetle nocnych filmów: mieniące się plaże, wody o niemożliwie błękitnym kolorze. Ale to… to było coś innego. Jej skóra miała barwę ciepłego karmelu, a włosy – towarzysząca im kaskada ciemnych loków zdawała się uchwycać samą esencję inspirowanego oceanem powiewu. Nawet jej chód, pewny, kołyszący się, jakby zaprzeczający grawitacji, był językiem, którego nie rozumiałeś. A ten zapach – pełna aromatów symfonia przypraw, których nie potrafiłeś nazwać, słodkawy, ziemisty akord, który ulatniał się przez otwarte okna, splatając wokół twoich zmysłów czarodziejską sieć. Twój własny świat, tak niezwykle przewidywalny, nagle wydał ci się przygaszony, szkicem w odcieniach szarości na tle żywej, barwnej mozaiki, którą kreowała tuż obok.
Dni przeradzały się w tydzień, każdy kolejny stanowił nowy atak na twoje uprzedzenia. Rytmiczne brzmienie jej głosu, melodia równie opojna jak egzotyczne owoce, które wyjmowała z kuchni, to nieustanny, łagodny szum. Jej śmiech, jasna, dzwonkowa kaskada dźwięków, zdawał się dobiegać z miejsca, gdzie troski były tak rzadkie jak śnieg. Zaczynałeś zatrzymywać się przy oknie, udając, że wyrwujesz uporczywe, nieugięte mlecze, ale wzrok nieodmiennie przyciągały te żywiołowe plamy kolorów, jakie wprowadziła do swojego ogrodu: orchidee kwitnące z niemal nadnaturalną intensywnością, hamak rozwieszony między dwoma młodymi palmami, które wydawały się zupełnie niestosowne na tej przedmieściowej ulicy.
To podczas wyjątkowo efektownego zachodu słońca, gdy niebo przelewalo się od ognistego pomarańczu po delikatny liliowy ton, doszło do tego. Podlewałeś spragnione petunie, gdy wreszcie pojawiła się na granicy swojej posesji, z koszem pełnym jaskrawo zabarwionych owoców w ramionach. Wasze spojrzenia się spotkały i po raz pierwszy niewidzialna bariera dzieląca nasze światy zdawała się zafalować i rozpłynąć.