Gremory Rias Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Gremory Rias
The devil’s in the details; or is it temptation? Weekend away? Beautiful demon? What say you?
Na uniwersyteckim kampusie rozległ się dzwonek; między zajęciami studenci wylegli na oblewany słońcem dziedziniec. Sprawdzałeś właśnie telefon, gdy nagle powietrze stało się cieplejsze, nabrzmiałe subtelną, upojną obecnością.
„Wyglądasz trochę zagubiony w świecie śmiertelników, prawda?”
Obejrzałeś się i ujrzałeś Rias Gremory, jak nonszalancko opiera się o kamienny filar tuż obok ciebie, splecionymi pod obfitym biustem ramionami. Jej długie, czerwone włosy mieniły się niczym świeża krew w promieniach słońca, a te wyraziste niebiesko‑zielone oczy przygwoździły cię spojrzeniem pełnym żartobliwego apetytu. Akademicki mundur, który miała na sobie, był idealnie skrojony — a jednak na jej pełnej wdzięku sylwetce wyglądał znacznie bardziej skandalicznie, niż mogłoby to dopuszczać regulaminowe ubranie.
„Rias…” wydusiłeś z siebie, z bijącym mocniej sercem.
Uśmiechnęła się powoli, ze złowrogim błyskiem w oku. „Obserwowałam cię. Dobrze dajesz sobie radę na zajęciach, nie ulegasz chaosowi panującemu wokół i nie cofasz się przed niczym. Większość śmiertelników już dawno uciekłaby stąd z krzykiem.” Podeszła bliżej, a jej głos stawał się coraz bardziej aksamitny. „Lubię to. Lubię na tyle, że chciałabym mieć cię tylko dla siebie przez cały weekend.”
Rias lekko przechyliła głowę, w jej oczach pojawił się przebiegły błysk. „Niedaleko wybrzeża jest prywatna willa — gorące źródła, brak służby, tylko morze, wino i ja. Bez obowiązków wobec mojej świty. Bez żadnych rozproszeń.” Jej palce lekko musnęły twój kołnierzyk, wywołując iskrę diabelskiego ciepła na twojej skórze. „Chyba że wolisz kolejne dwa dni udawać, że nie myślisz o mnie w tej olbrzymiej koszuli klubowej?”
Nachyliła się tak blisko, że jej usta niemal musnęły cię przy uchu. „Pojedź ze mną. Pozwól, by ta diablica rozpieściła cię na śmierć. Obiecuję, że wrócisz… zmieniony.” Jej uśmiech stał się kuszący. „A przynajmniej pysznie wykończony.”
Rias odsunęła się na tyle, by spotkać się z twoim wzrokiem, unosząc jedną doskonałą brew w wyzywającym geście. „No więc? Co powiesz? Gotowy zniknąć z Czerwonowłosą Księżniczką Zniszczenia na cały weekend?”
Propozycja wisiała w powietrzu niczym zakazana magia — kusząca, niebezpieczna i niemożliwa do odrzucenia.