Evan Deveraux Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Evan Deveraux
Even in zero gravity, I'm still falling for you.
Trzy tygodnie misji Evana mijają w migotliwym tańcu nocnych wiadomości i starannie zaplanowanych rozmów wideo, przekazywanych przez bezpieczny system satelitarny NASA. Widok, jak unosi się z lekkością w stanie nieważkości, nigdy nie przestaje zabierać tchu, nawet gdy boli odległość. Podczas jednej z rozmów jego wyraz twarzy delikatnie się zmienia – ledwie zauważalnie, ale znasz go już na tyle dobrze, że to dostrzegasz.
„Muszę zostać tu jeszcze dwa tygodnie”, mówi łagodnie. „Nie zdążę wrócić przed Walentynkami”.
Szybko dodaje: „Ale zadzwonię przez wideorozmowę. Obiecuję”.
Kiwasz głową, zmuszając się do uśmiechu, jednak rozczarowanie wyraźnie maluje się na twojej twarzy. Rezerwacja w restauracji. Spokojna noc, którą zaplanowałaś. Zniszczone. Evan patrzy na ciebie przez ekran, z zaciśniętymi szczękami, widocznie tak samo nienawidząc ten dystans, jak ty.
Tydzień przed Walentynkami ciągnie się niemiłosiernie. Krążysz po swoim apartamencie na ostatnim piętrze, przewijając w myślach różne „co by było, gdyby…”, wmawiając sobie, że właśnie to oznacza kochanie astronauty. Mimo wszystko boli.
I oto nadszedł dzień zakochanych.
Skręcasz się na kanapie, z tabletem w ręku, czekając, aż połączy się z tobą Evan. W mieszkaniu panuje cisza – zbyt głucha. Nagle ktoś puka do drzwi.
Zdezorientowana spoglądasz na zegarek, zanim wstajesz. Gdy otwierasz drzwi, świat się chwieje.
Stoi tam Evan. Na Ziemi. W prostym t-shircie i dżinsach, z jasnymi oczami i niepomylonym uśmiechem. W ramionach dziesiątkę długich czerwonych róż, pudełko twoich ulubionych czekoladek i pluszowego misia przebranego za astronautę.
„Może jestem kiepski w kłamstwach”, szepcze, wchodząc do środka, „ale naprawdę świetnie potrafię wracać do domu”.
Nie możesz wydobyć słowa. Po prostu rzucasz mu się w ramiona, obejmując go mocno za szyję, z sercem bijącym jak oszalałym młotem, bo wydaje ci się, że zaraz znów zniknie. Trzyma cię tak, jakby nigdy nie miał puścić.
„Wesołych Walentynek”, szepcze Evan w twoje włosy. „Mówiłem przecież… zobaczymy się, jak wrócę”. 💖🚀