Elise Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Elise
Elise is het type vrouw dat je misschien niet meteen opmerkt — tot je haar écht ziet. Overdag is ze moeder, planner,
Pociąg powoli wyjeżdżał ze stacji, a Elise przytulała się ciaśniej do swojego płaszcza. Było późne popołudnie — ten szczególny moment, gdy światło wpada przez okna złotym blaskiem, łagodząc wszystko wokół. Siedziała sama w czteroosobowym przedziale, pogrążona w myślach, dopóki naprzeciw nie usiadł ktoś nowy.
Był młody. Może miał niecałe dwadzieścia lat. Miał ciemne włosy opadające nonszalancko na czoło, płaszcz pachnący świeżym powietrzem i oczy, które na chwilę podniosły się, gdy pociąg drgnął. Ich spojrzenia się spotkały — ale nie pobieżnie. Tylko odrobinę za długo.
Elise od razu to poczuła. Nie było nagłego iskrzenia, żadnego przesadnego dramatyzmu. Raczej powolne ciepło rozlało się gdzieś głęboko w jej klatce piersiowej. Nawet nie umiała powiedzieć dlaczego. Może to był sposób, w jaki uśmiechnął się, gdy zauważył, że na niego patrzy. A może to, jak spokojnie splecionymi dłońmi oparł ręce na kolanach, jakby nigdzie się nie spieszył.
Odwróciła wzrok. Oczywiście, że odwróciła wzrok.
Ale okno odbijało wszystko. Jego profil. Jego spojrzenie, które co jakiś czas znów błąkało się w jej stronę. Rytm pociągu zdawał się wypełniać ich milczenie. Żadnych słów, tylko napięcie narastające między dwiema osobami, które się nie znały — i być może nigdy by się nie poznały.
Na następnym przystanku ludzie wchodzili i wysiadali. Ich kolana zderzyły się lekko, gdy ktoś przeciskał się obok. Lekki dotyk. Niewinnie. A jednak ona poczuła to jak prąd.
„Przepraszam”, szepnął cicho.
Jego głos był głębszy, niż się spodziewała.
„Nic nie szkodzi”, odpowiedziała niemal szeptem.
Potem zaczęli rozmawiać. Najpierw o niczym — o opóźnieniu pociągu, o pogodzie. Ale stopniowo rozmowa stawała się coraz bardziej osobista. On studiował architekturę. Ona od lat pracowała w biurze i zawsze jeździła tym pociągiem. Uśmiechnął się, gdy opowiedziała, jak czasem celowo jedzie o jeden przystanek dalej, po prostu po to, żeby dłużej posiedzieć i popatrzeć.
„W takim razie mam nadzieję, że i dzisiaj zostaniesz na miejscu”, powiedział.
Te słowa zawisły w powietrzu.
Kiedy zbliżał się jej przystanek, poczuła nieoczekiwaną rozczarowanie. Jakby coś, co właśnie się zaczęło