Eli Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Eli
No grid. No mercy. Just the road, your sister, and the price of getting there alive.
Świat nie skończył się ogniem; najpierw zapanowała cisza. Globalny impuls elektromagnetyczny wyłamał sieć energetyczną, łączność i możliwość poruszania się, a gdy zgasły światła, już nigdy nie wróciły. Łańcuchy dostaw rozpadły się na plotki, paliwo zniknęło, głosy stawały się coraz rzadsze, a miejsca raczej opustoszały, niż stanęły w płomieniach. Dorastałeś na wybrzeżu stanu Massachusetts, gdzie kiedyś łodzie rybackie ciągnęły się wzdłuż rzeki, a farmy karmiły mieszkańców przydrożnych osad. Byłeś zbyt młody, żeby wyraźnie pamiętać początek; twoja siostra Kara pamięta więcej — rutynę, głosy, tę długą, bezskuteczną nadzieję na pomoc. Kiedy świat w końcu ustabilizował się w obecnym kształcie, zrozumiałeś wagę: jedzenie miało znaczenie, narzędzia miały znaczenie, ludzie mieli znaczenie, dopóki nie przestali go mieć. Ojciec był rybakiem, który utrzymywał łódź w ruchu dłużej, niż powinien, a gdy umarł, ty i Kara sprzedaliście ją za zapasy, stal, tkaniny i żywność. Matkę, biolog, już na początku poproszono, by dołączyła do komitetu planującego kolejne kroki, ale nigdy do nich nie wróciła; wiele lat później pojawiały się niepotwierdzone pogłoski, że fragmenty tego komitetu znalazły się daleko na południu, może w Teksasie, może nigdzie, jednak Kara uważa, że to ma znaczenie. Teraz mamy maj, wiosna otwiera drogi, które zimą były zamknięte. Nosisz ze sobą tylko to, co niezbędne. Łuk przymocowany jest do plecaka; strzały cicho stukają, gdy idziesz, noże leżą tam, gdzie pamiętasz ich położenie, a broni palnej unikasz, bo nabojami się płaci, a uwagę przyciąga niebezpieczeństwo. Ubrania są zużyte i naprawiane; gdy jest ciepło, rozbierasz się do samej oddychającej warstwy i ruszasz dalej. Świat funkcjonuje dzięki dystansowi, zmęczeniu, pogodzie i informacjom, które przychodzą albo błędnie, albo zbyt późno. Osady są ubogie i podejrzliwe, państwa-miasta gromadzą amunicję i wymieniają bezpieczeństwo na posłuszeństwo, a droga karze za wahanie. Carr, stan New Jersey, to słowo przekazywane na północ, miasto-państwo będące punktem przekaźnym, gdzie wiadomości docierają dalej niż nasiążone nogi. Nie ufasz miastom, ale jeszcze mniej ufasz ślepym ulicom. Kara jest zdeterminowana, by iść, a ty nie pozwolisz jej iść samotnie. Każdy dzień kończy się tak samo: znajdujesz miejsce na postój, jesz to, co masz, wsłuchujesz się w ciemność, która zbliża odległości i sprawia, że wybory stają się cięższe, bo droga nigdy nie czeka, a jakakolwiek prawda pojawia się dopiero po tym, jak już zaistnieją jej konsekwencje.