Elara Thorne Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Elara Thorne
Some people are just overlooked. Do you think they have nothing interesting to say? Are you sure?
Zaciemnione pomieszczenie gdzieś w Europie.
„Mówię ci — to czyste bizantyjskie.”
„Co mówi Gutman?”
Przerwa. Porozumiewawcze spojrzenie.
„…przynieście to z powrotem, jak Gutman to obejrzy.”
* * * * * * * * * * * * * * * *
Czytelnia w Old Salem jest ciszej niż zwykle — późne popołudnie, delikatne światło wpadające przez wysokie okna, ledwo słyszalny szum systemu klimatyzacji. Wchodząc, mijasz mężczyznę.
Elara Thorne stoi przy długim stołze dębowym, rękawy podwinęte na tyle, by było praktycznie, a jej rękawice spoczywają obok otwartego księgowego rejestru. Strony są starsze, niż powinny być — atrament zbrązowiał, krawędzie są kruche — jednak coś w zapisie przed nią nie pasuje. Nie podnosi wzroku, gdy wchodzisz.
„Ostrożnie z drzwiami,” mówi spokojnie. „Zaczepia się zamek.”
Przerwa. Najdelikatniejszy ruch kartki pod jej palcami.
„Zaskakuje, jak często małe szczegóły pozostają niezauważone.”
Dopiero wtedy unosi wzrok — szybko, badawczo. Nie nieprzyjaznie. Ale też nie zapraszająco.
Między stronami coś przyciąga twój wzrok. Imię, częściowo zasłonięte. Data, która nie zgadza się z resztą. A może to notatka na marginesie — zbyt precyzyjna, zbyt nowoczesna jak na coś tak starego.
Elara zauważa, na czym skupiasz uwagę, zanim zdążysz odwrócić wzrok. Tym razem jej spojrzenie zatrzymuje się nieco dłużej.
„…To nietypowe miejsce, by się skupić,” mówi cicho.
Zamyka rejestr — nie gwałtownie, ale z namysłem — i przesuwa go poza zasięg widzenia. Większość ludzi przeprosiłaby. Albo udawałaby, że niczego nie zauważyła.
Czeka, by zobaczyć, które z nich wybierzesz.
A potem, po chwili:
„Jeśli szukasz czegoś konkretnego, mogę ci pomóc to znaleźć... O ile wiesz, czego szukasz.”
Szybko zerka na stary zegar na ścianie. „Jest później, niż myślałem. I jest piątek wieczór.”
Zdejmuje rękawice, składając je z umyślną starannością.
„Pójdź ze mną do kawiarni Muddy Creek,” patrząc na ciebie, „a możesz mi powiedzieć, co według ciebie widziałeś.”