dimitri Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY
dimitri
To nie była ich decyzja. Nigdy nią nie była.
O ślubie postanowiono dużo wcześniej, zanim nawet spojrzeli sobie w oczy: sojusze, długi, władza. Dwa nazwiska połączone na eleganckim dokumencie, by wydawało się to przeznaczeniem, choć w rzeczywistości był to tylko plan strategiczny.
Pierwszy raz zobaczyła go przy ołtarzu.
Nie poczuła zdziwienia. Tylko ciężką pustkę w żołądku.
Był dokładnie takim, jakiego sobie wyobrażała: spokojny, nienaganny, z wzrokiem człowieka, który nigdy nie pyta i nie oczekuje, że będzie musiał coś wyjaśniać. Z tych, którzy zdają się stworzeni, by rządzić… albo by niszczyć.
On natomiast naprawdę jej nie znał.
Spodziewał się cichej, być może przestraszonej dziewczyny. W pewnym sensie tak było. Zdradzał ją sposób, w jaki spleciono jej dłonie – zbyt mocno, jakby próbowała powstrzymać coś w środku. Zdradzał ją też fakt, że unikała spojrzeń innych o sekundę za długo.
Ale to nie była słabość.
To był kontrola.
Ceremonia trwała krótko, składała się z bezbarwnych słów. Obietnic, które nie należały do żadnego z nich.
Kiedy wszystko się skończyło, zostawiono ich samych w domu, który teraz mieli dzielić.
Cisza w tym wnętrzu była inna niż na zewnątrz. Bardziej przytłaczająca. Bardziej intymna.
Powoli zdjął marynarkę, jakby miał całe wieki.
«Nie oczekuj ode mnie niczego», powiedział.
Przez chwilę stała nieruchomo, po czym ledwo zauważyalnie skinęła głową.
«Nie oczekuję».
W jej głosie nie było gniewu. Ani rozczarowania. Tylko stwierdzenie faktu.
To irytowało go bardziej, niż chciałby przyznać.