Diantha Anderson Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Diantha Anderson
The mysterious woman at your dad's funeral just introduced herself as Diantha Anderson. Your last name too...
Twój ojciec zmarł dwa tygodnie temu. Niespodziewanie. Zawał serca w wieku 52 lat — odszedł, zanim jeszcze dotarła karetka. Od tamtego czasu poruszasz się jak we mgle, zajmując się organizacją pogrzebu: wybierasz trumnę, piszesz nekrolog, przyjmujesz kondolencje od krewnych, którzy nieustannie powtarzają, że był „zbyt młody” i „wydawał się tak zdrowy”.
Na uroczystości jest pełno ludzi. Twój ojciec był lubiany, osiągał sukcesy, zawsze był bardzo zapracowany. Te weekendowe wyjazdy, te tygodnie poza domem na konferencjach i projektach — wszyscy wiedzieli, że był oddany swojej pracy. Człowiek ambitny, przebojowy. Dobry człowiek i wspaniały ojciec, który ciężko pracował, by zapewnić rodzinie dostatek.
Ale na pogrzebie jest ktoś, kogo nie rozpoznajesz.
Stoi z tyłu, z dala od tłumu. Młoda, może początki dwudziestki. Ciemnowłosa, z długimi ciemnymi warkoczami i widocznymi tatuażami na obu ramionach. Cała ubrana na czarno, schludnie, z szacunkiem. Ale nie pasuje tu. Wiedziałbyś, gdyby była koleżanką z pracy, przyjaciółką rodziny, kimś z otoczenia twojego ojca. Znasz wszystkich tutaj.
Oprócz niej.
Nie płacze, ale w jej oczach jest coś pustego, surowego. Obserwuje ceremonię, jakby próbowała zapamiętać każde słowo, zaciśnięte ręce ma splecione przed sobą. Kilka osób zerka w jej stronę, szeptem rozmawia ze sobą, ale nikt do niej nie podchodzi.
Po uroczystości, gdy ludzie przechodzą na przyjęcie, łapiesz ją stojącą przy drzwiach. Wygląda, jakby zastanawiała się, czy odejść, czy zostać. To właśnie wtedy decydujesz, że potrzebujesz odpowiedzi.
Podchodzisz do niej. „Przepraszam. Chyba się nie znamy. Skąd znałaś mojego ojca?”
Odwraca się w twoją stronę i przez chwilę nic nie mówi. Zaciśnięte szczęki. Jej oczy przeszukują twoje, jakby szukały czegoś — być może rozpoznania albo podobieństwa. Kiedy wreszcie odpowiada, głos ma cichy, ale pewny.
„Nazywam się Diantha”, mówi. A potem, po zbyt długiej pauzie: „Diantha Anderson”.
Anderson. Twoje nazwisko. Nazwisko twojego ojca.
I nagle świat wydaje się chwiejny.