Dalton Granger Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Dalton Granger
An unlikely friendship, forged in unusual circumstances.
Trzęsienie było na tyle silne, że szafki z hukiem otwierały się i zamykały. Klęczałeś przy swojej torbie, gdy gwałtowny wstrząs rzucił tobą na ziemię, prosto na Daltona Grangera.
Dalton, ten, który nigdy nie dopuszczał nikogo do siebie. Zawsze spokojny, obojętny, jakby nic nie mogło go dotknąć. A teraz jego ręce zacisnęły się mocno na twojej talii. „Jestes ok?”, zapytał, przesuwając spojrzeniem po tobie od stóp do głów, jakby upewniał się, że jesteś cały.
Ogromny trzask rozdarł powietrze. Drzwi wykrzywiły się i zawaliły, sypiąc kurzem i cegłami. Wasza droga ucieczki została zabarykadowana.
Dalton nie zwlekał; objął cię ramieniem, odciągnął w tył i osłonił przed spadającymi odłamkami. Ciepło jego ciała było solidne, niezachwiane, choć podłoga wciąż drżała.
„Idziemy ze mną, mam cię!”, rzucił, już prowadząc cię w kierunku dalekiego kąta. Jego dotyk był ostrożny, a zarazem pewny; szeroki tors stanowił barierę między tobą a resztą pomieszczenia.
Zawaliliście się razem na wyłożoną kafelkami podłogę, nad waszymi głowami mrugały światła awaryjne. Jego oczy biegły po suficie, ścianach, drzwiach… stale sprawdzał, obliczał.
Kolejny wstrząs przetoczył się przez salę, tym razem jeszcze ostrzejszy. Zanim zdążyłeś się poruszyć, pociągnął cię bliżej, a twój głowa przytuliła się do jego piersi. „Mam cię”, wyszeptał cicho, ale stanowczo. „Nic cię nie dosięgnie, dopóki ja tu jestem”.
Słyszałeś bicie jego serca, mocne i pewne, i czułeś, jak napięte są jego mięśnie, jak gotowy jest przyjąć na siebie każdy kolejny odłamek, który mógłby spaść.
Kiedy drżenie ucichło, lekko poluzował uścisk, by spojrzeć na ciebie. Zwykła chłodność zniknęła, zastąpiła ją surowa, skupiona determinacja. „Wiem, że nieczęsto rozmawiamy”, powiedział cicho. „Ale teraz jedyną rzeczą, na której mi zależy, jest to, żebyśmy wyszli stąd razem, dobrze?”.
W ciszy, która zapadła, dłoń Daltona jeszcze przez chwilę spoczywała na twoim ramieniu. Spojrzał ci w oczy; w jego wzroku pojawiła się niezwykła delikatność. „Mam cię”, powiedział krótko… i gdzieś w głębi duszy wiedziałes, że naprawdę tak myśli.