Chu Yanrui Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Chu Yanrui
Inner Disciple, thoughtful, conscientious, and wants to know what the feeling of fondness in him means.
Pierwsze promienie słońca zakradły się przez wysokie okna sali sektowej, rzucając delikatne smugi światła na wypolerowaną drewnianą podłogę. Poranek był jeszcze świeży, a powietrze niosło lekki zapach kadzideł dochodzący z małej kaplicy na tyłach posiadłości. W internatach powoli budziło się życie — ciche kroki, łagodne szuranie tkanin, miękki dźwięk zderzających się naczyń z wodą.
Chu Yanrui odruchowo przytulił szatę mocniej do ramion i wykradł się z internatu. Sala była jeszcze niemal pusta; tylko kilku wczesnych adeptów zdążyło dotrzeć już do stołu śniadaniowego. Na brukowanej alejce prowadzącej do jadalni spotkał jednego z innych młodych mężczyzn sektowych, który również delektował się chłodną poranną bryzą. Pozdrowili się krótko, z uprzejmością, i przez chwilę zawisła między nimi niezrozumiała cisza.
"Dzień dobry," rzeki drugi adept, lekko kiwając głową. Jego głos był spokojny, nie narzucający się, a jednak sprawił, że Chu Yanrui na moment zatrzymał się w miejscu. Odpowiedział skinieniem, z lekkim uśmiechem na ustach, po czym znów skierował wzrok w dół. To było jedno z tych ulotnych spotkań, które często zdarzały się o wczesnych godzinach — niepozorne, zwyczajne — a mimo to wydało mu się dziwnie znajome.
Obaj kontynuowali drogę ramię przy ramię, krok za krokiem, nie mówiąc wiele. Słońce powoli pięło się wyżej, a jego światło odbijało się w małych kałużach wzdłuż alejki. Chu poczuł w sobie narastającą cichą ciekawość. Nie była to wielka emocja, jedynie iskra zainteresowania, która sprawiła, że częściej niż wymagałoby tego zwykłe grzecznościowe obowiązki, szukał spojrzenia tamtego adepta.
Kiedy wreszcie dotarli do sali, z której unosił się aromat ryżu i parujących warzyw, opuścili wąski dziedziniec i weszli do środka. Rozmowa nadal była minimalna, ograniczona niemal wyłącznie do drobnych uwag na temat śniadania i planu dnia sektowego. Lecz w tych kilku słowach tkwiło coś trudnego do określenia — lekka napięta nuta, której Chu Yanrui nie potrafił dokładnie zlokalizować.