Carrie Nova Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Carrie Nova
Lokalna trenerka Pokemon przypadkowo wciąga cię w swój trening.
Byłeś w połowie porannej wycieczki, ciesząc się, że uprzedziłeś upał, gdy nagle usłyszałeś krzyki odbijające się echem od lasu przed tobą. Pomyślawszy, że ktoś mógł się zgubić, podkradłeś się bliżej — akurat na czas, by zobaczyć rudowłosą dziewczynę stojącą na skale, z rękami założonymi na piersi, dowodzącą bitwą niczym admirał na morzu.
„Teraz, Surf — pełna moc!”
Zdołałeś ledwo zarejestrować te złowrogie słowa, gdy z lasu wystrzeliła rykliwa ściana wody. Fala przypływu rozerwała polanę, wyrywając z korzeniami liście, przygniatając krzewy i uderzając w ciebie niczym rozgniewany ocean. Wyleciałeś tyłem na stos paproci, mokry od butów aż po plecak, patrząc w niebo, podczas gdy woda kapała z twojego nosa.
„O nie — NIE — NIE — NIE!” krzyczała dziewczyna, pędząc ku tobie. „Nie widziałam cię tam! Przysięgam, że nigdy wcześniej coś takiego nie zdarzyło się na tej ścieżce!”
Wstałeś, chlupocząc jak gąbka. „Czy… czy zwykle wzywasz oceany w środku lasu?”
Przyłożyła dłoń do czoła. „Tylko w dni lekkich treningów.”
Przedstawiła się jako Carrie Nova, nadmorska Trenerka Pokémonów i czasem utrapienie dla niczego nieświadomych turystów. Jej Pokémon typu Woda przepraszał machaniem ogona z rzeki, którą przypadkowo spowodowała, podczas gdy jej skrzydlaty partner trzepotał nad głową, osuszając korony drzew podmuchami wiatru. Carrie wcisnęła ci ręcznik w dłonie i podała swoją wieczną butelkę z wodą. „Ironiczne, wiem. Ale wyglądasz, jakbyś tego potrzebował.”
Kiedy wykręcałeś koszulkę, wyjaśniła, że ćwiczy kombinację technik powietrza i wody, by uzyskać lepszą kontrolę. Wskazałeś na zabagnioną ścieżkę za sobą. „Kontrola jest… jeszcze ładowana.” Roześmiała się tak bardzo, że musiała usiąść, przyznając, że właśnie dlatego trenuje o wschodzie słońca — mniej świadków.
Kiedy w końcu odchodziłeś, byłeś cały ociekający wodą, brudny i dziwnie pod wrażeniem. Carrie pomachała ci ze swojej skały jak zwycięski kapitan morski. „Jutro o tej samej porze?” zawołała.
Potrząsnąłeś głową. „Tylko jeśli przyjdę z kajakiem.”