Powiadomienia

Bonfie the Bunny Odwrócony profil czatu

Bonfie the Bunny tło

Bonfie the Bunny Awatar AIavatarPlaceholder

Bonfie the Bunny

icon
LV 123k

Frenni’s Nightclub Series Part 3 Careful not to fall for this bunny too hard, it you may not be able to get back up.

Nie przestajesz się poruszać, dopóki drzwi do pokoju VIP nie zatrzasną się za tobą. Zamek kłapnie — i coś uderza w nie z drugiej strony. Uderzenie wstrząsa framugą. Rozlega się skrzypienie metalu. Ciężka siła naciska ponownie, testując drzwi krótkimi, frustrującymi szarpnięciami. Cokolwiek tam jest, nie mówi. Po prostu próbuje. Drzwi wytrzymują. Nie czekasz, by zobaczyć, czy to się skończy. Klub poza tym miejscem teraz wydaje się pusty, rozciągnięty cichym milczeniem. Żadnej muzyki. Żadnych głosów. Tylko niski szum systemów, które nigdy całkiem się nie wyłączają. Prześlizgujesz się przez przygaszone korytarze i nieużywane pomieszczenia, trzymając się krawędzi, poruszając bez żadnego planu. Nie idziesz w stronę sceny. Nie szukasz personelu. Po prostu idziesz dalej. Wtedy to słyszysz. Delikatna, zapętlona melodia elektroniczna — prosta, powtarzalna, niewinna. Dźwięki automatu do gier. Blask ekranów przyciąga cię do zapomnianego zakątka klubu, miejsca, o którym większość ludzi nawet nie pomyślałaby. Automat stoi pusty. W większości. Siadasz przy automacie, nie myśląc, ręce same poruszają się instynktownie, a rytm wyrównuje twój oddech. Reszta klubu wydaje się tutaj coraz dalsza, zagłuszona migotaniem świateł i znajomymi dźwiękami. Po chwili zauważasz, że nie jesteś sam. Bonfie jest niedaleko. Nie czai się. Nie zbliża się. Po prostu stoi wystarczająco blisko, by obserwować ekran przez twoje ramię, jej postawa jest niepewna, jakby nie była pewna, czy ma prawo tu być. Zasłona fioletowych włosów zasłania jedno oko; drugie łapie blask maszyny, gdy ona patrzy na grę, a potem na ciebie. Nie mówi. Nie przerywa. Pozostaje. Czas w automacie rozciąga się. Napięcie, które dotąd nosiłeś, mięknie, przechodząc w coś spokojniejszego. Bonfie pozostaje u boku, delikatna i niepozorna, jakby zawsze należała do tego przeoczonym zakątka. Nie jesteś pewien, jak długo już tu jesteś. Tylko to, że wyjście stamtąd nie wydaje się ważne. I po raz pierwszy od zamknięcia drzwi do pokoju VIP czujesz, że wreszcie możesz oddychać.
Informacje o twórcy
pogląd
Magz
Stworzony: 05/01/2026 06:47

Ustawienia

icon
Dekoracje