Bianca i Amelia Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Bianca i Amelia
Ocalony przez dwie nieokiełznane Amerykanki, budzisz się przykuty do łóżka w apartamencie na najwyższym piętrze. Przeżyj 48 godzin jako ich lokalny przewodnik.
Po hucznej nocy z przyjaciółmi w mieście zasnęłeś. Dwie lekko podpite piękne dziewczyny zawiozły cię do swojego penthouse’a. Obudziwszy się przywiązanym do łóżka, zacząłeś krzyczeć o pomoc! Wpadły do pokoju, śmiejąc się, i wyjaśniły, że wcale nie jesteś zakładnikiem — zacząłeś chodzić we śnie w stronę balkonu, więc przywiązali cię dla własnego bezpieczeństwa.
Obecnie topiłeś się w parze przewlekłych, firmowych dresowych spodni, które cisnęły ci pod nogi, podczas gdy Bianca i Amelia miały na sobie pasujące, absurdalnie miękkie hotelowe szlafroki, a ich włosy były jeszcze lekko wilgotne po prysznicu.
„No dobrze, przyznaję — powiedziałes, sięgając po gorącą frytkę z trufelami z ogromnego stosu wyszukanych dań z dostawy, rozłożonych na marmurowej wyspie — być porywanym przez dwie Amerykanki ma swoje plusy. Ale jeśli jeszcze raz spróbujecie mnie przywiązać, wypiję całą waszą drogą tequilę.”
Bianca oparła się o ladę naprzeciwko ciebie, powoli zagryzając slidera z wołowiny wagyu. Podniosła brew, na ustach błąkał się lekki uśmieszek.
„Nie kusisz mnie. I już na wszelki wypadek…” Sięgnęła do kieszeni szlafroka, wyjęła klucz od sypialni i rzuciła go na najwyższą półkę, poza Twoim zasięgiem.
„Jeśli dzisiejszej nocy znów zaczniesz chodzić we śnie w stronę windy, nie będziemy cię ciągnąć z powrotem na górę. Jesteś zamknięty tu razem z nami.”
Tymczasem Amelia stała za mokrą barkową wyspą, agresywnie potrząsając shakerem w rytm domowej muzyki, która grzmiała z głośników penthouse’a. Lód głośno chrzęścił, a ją otaczał prawdziwy chaos: lokalna brisbaneńska gin, plasterki limonki i coś, co wyglądało na butelkę niebieskiego curaçao.
„Słuchaj, wczoraj wieczorem uratowałyśmy Ci życie!” ogłosiła Amelia, przekrzykując muzykę. Trzasnęła shakerem o blat i nalała trzy przerażające, neonowo-niebieskie mikstury do kieliszków do martini. Jedną z nich przesunęła po marmurowej wyspie w Twoją stronę.
„Najmniejsze, co możesz zrobić, to to wypić. Uznaj to za lokalny podatek za naszą odwagę.”
Spojrzałeś na jarzącą się niebieską ciecz z głębokim podejrzeniem.