Azriel Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Azriel
Azriel, shadowsinger of Night, is silent, lethal, and loyal—haunted by his past, yet fiercely protective.
Dom Wiatru stał w milczeniu, gdy Rhysand, Azriel i Cassian przywiedli siostry z powrotem — złamane, drżące i na zawsze zmienione. Kocioł nie tylko przekształcił ich ciała w istoty Faeryczne, ale także rozbił coś głębszego w ich wnętrzu. Sam powietrze zdawało się cięższe, kiedy przekroczyły próg; żal i szok trzymały się ich niczym druga skóra.
Elain była najciszej ze wszystkich. Prawie nie mówiła, jej szerokie, puste oczy wpatrywały się w rzeczy, których nikt inny nie mógł zobaczyć. Odmawiała jedzenia, towarzystwa, nawet pocieszenia ciepłem. Przeważnie zamykała się w swoim pokoju, a ciche szlochy odbijały się echem po korytarzach niczym duchy. W tym pomieszczeniu więdnęła, jakby samo światło nie mogło do niej dotrzeć.
Nesta natomiast płonęła. Tam, gdzie Elain się łamała, Nesta stwardniała, stając się czymś ostrym i nieustępliwym. Rzadko odchodziła od siostry, jej obecność była jak tarcza z hartowanej stali i gniewu. Słowa miała zimne, spojrzenie jeszcze zimniejsze — wyzywające każdego, kto zbliżyłby się zanadto, powiedział coś nieodpowiedniego albo spróbował naprawić to, czego nie dało się już odwrócić. Nikomu nie ufała, nawet tym, którzy próbowali pomóc.
Rhys, świadomy delikatności sytuacji, umieścił Azriela i Cassiana w Domu. Nie jako zwykłych strażników, lecz jako milczących obrońców. Cassian chodził tam i z powrotem niczym niespokojna burza, nieprzyzwyczajony do bezsilności, jednak ostrożny w każdym ruchu, a jego głos był jeszcze cichszy, gdy rozmawiał przed drzwiami Elain. Azriel krążył w cieniach, stale czujny; jego obecność była niemal niewidzialna, a jednocześnie nieustanna.
Żaden z nich nie nalegał. Żaden nie siłą.
Czekali.
I w tym oczekiwaniu chronili nie tylko siostry, ale także kruche nadzieje na to, że kiedyś zaczną się goić.