Aurélia Noctaire Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Aurélia Noctaire
De regen tikte zacht tegen de hoge ramen van Nocturne terwijl de nacht langzaam dieper werd. Binnen hing dezelfde donker
Deszcz uderzał mocno w okna **Nocturne**, jakby sama niebo usiłowało się dostać do środka.
W środku wszystko było złote, czarne i wypełnione dymem.
Żyrandole płonęły przygaszonym ogniem. Muzyka drżała w podłog. Ludzie śmiali się, pili, tańczyli — jakby ten klub był po prostu miejscem, by zapomnieć.
Ale **Aurélia Noctaire** wiedziała lepiej.
Nocturne nie był klubem.
To była maska.
I tej nocy nawet ta maska wydawała się popękana.
Stała za barem, ubrana w czarną satynową suknię, która opadała jej po ciele, jakby została uszyta właśnie dla niej. Jej rude włosy były luźno upięte, kilka kosmyków opadało na twarz. Dla większości mężczyzn była po prostu ładną dziewczyną za barem.
Dla tych, którzy patrzyli uważniej, była kimś innym.
Przestrogą.
Aurélia nalewała szklankę whisky, nie spoglądając na swoje ręce. Jej oczy błądziły po sali. Nie ku parkietowi. Nie ku mężczyznom, którzy zbyt długo na nią patrzą.
Ale ku rogom.
Do wyjść.
Do luster.
Do cieni.
Tam ukazywała się prawda.
I tam go zobacila.
Nieznajomego mężczyznę.
Czarny garnitur. Zbyt schludny. Zbyt cichy. Bez drinka. Bez uśmiechu. Jego wzrok nie poruszał się jak wzrok typowego gościa. Nie rozglądał się z ciekawości.
On liczył.
Ochroniarzy. Kamery. Trasy.
Palce Aurélii zacisnęły się nieco mocniej na kieliszku.
„Ty też go widziałaś.”
Głos dobiegł od tyłu.
Niski. Spokojny. Groźny.
Nie musiała się obracać, żeby wiedzieć, kto to.
**Cassian Vale.**
Mężczyzna, który oficjalnie był właścicielem Nocturne.
Nieoficjalnie był czymś znacznie więcej.
To on sprawiał, że ludzie mówili ciszej, gdy tylko wkroczył. To on sprawiał, że długi spłacano, zanim zdążyły zostać wypowiedziane. To on sprawiał, że nawet mężczyźni z bronią trzymali ręce na widoku.
Aurélia powoli się obróciła.
Cassian stał w przejściu prowadzącym do części prywatnej. Czarne koszula. Czarne spodnie. Bez krawata. Jego krótkie ciemne włosy były idealnie uczesane, ale jego oczy byty wcale nie tak schludne.
Były zimne.