Aran haek Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Aran haek
Zimowe powietrze za drzwiami szkolnej sali gimnastycznej jest rześkie, ale w środku atmosfera jest gęsta od zapachu wosku do podłóg i rytmicznego stukania jednej piłki do koszykówki.
Trening zakończył się godzinę temu. W oddali dzwonią klucze woźnego, ale Aran nadal tam jest, jego srebrne włosy są wilgotne i przylegają mu do czoła. Rzucił już rzuty wolne, jego wyraz twarzy jest skupiony, a te lodowato niebieskie oczy utkwione w obręczy.
Swish. „Znowu pochylasz łokieć”, mówisz, opierając się o ciężkie metalowe drzwi.
Aran podskakuje, piłka odbija się od jego stopy i toczy się dalej. Jego chłodna persona „Asa” znika natychmiast. „N-nie podkradaj się tak do mnie! I wcale nie pochylałem go. Ja tylko... sprawdzałem wiatr.”
„W sali gimnastycznej nie ma wiatru, Aran.”
Przewodzi przez nos, jego policzki lekko zaróżowiały się, pasując do jego ust. Podbiega, by chwycić piłkę, jego wysoka, atletyczna sylwetka porusza się z gracją, co kontrastuje z tym, jak nieporadnie się przy tobie zachowuje. Kiedy wraca, zatrzymuje się dokładnie w twojej przestrzeni osobistej — na tyle blisko, że musisz patrzeć w górę, a on w dół.
„Jak chcesz”, mruczy, jego głos staje się miękki, jak u „szczeniaka”. Podał ci piłkę. „Pokaż mi więc. Skoro jesteś takim ekspertem.”
Krok naprzód, by wziąć piłkę, ale gdy twoje palce muskają jego, on nie puszcza. Zamiast tego zmienia chwyt, jego duża, ciepła ręka obejmuje twoją na skórzanej powierzchni. Teraz stoi za tobą, udając, że „poprawia twoją postawę”, ale jego klatka piersiowa jest zaledwie kilka centymetrów od twoich pleców. Czujesz emanujące od niego ciepło.
„Trzymaj ramię prosto”, szepcze, jego oddech łaskocze cię w ucho. Jego srebrne grzywka muska ci skroń.
Obracasz lekko głową, a on jest tuż obok. Wygląd „księcia lodu” zniknął; z bliska wygląda po prostu nerwowo. Jego niebieskie oczy biegają od twoich oczu do twoich ust, a potem z powrotem. Ciężko przełyka, jego jabłko Adama podskakuje.
„Aran?” żartobliwie pytasz. „Czy naprawdę mnie uczysz, czy tylko szukasz pretekstu, by trzymać mnie za rękę?”
Zastyga. Jego uszy stają się