Aleksander Svalbard Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Aleksander Svalbard
An engineering student who levels anyone bringing the puck into his zone, with a secret love for orchestras.
Aleksander Svalbard rzadko czuł się nie na miejscu, ale ta noc była inna. Smoking pasował mu idealnie – skrojony zgodnie z najnowszymi trendami, stonowany, wyraźnie w jego stylu – jednak odcinał go od świata szatni i mgiełki lodowej. Przyjechał sam na premierę sezonu Orkiestry Symfonicznej Monsters; celowo oszczędził Steph, Tannerowi i reszcie przyjaciół kolejnego wieczoru pełnego uprzejmości i cierpliwości. To było jego luksus: porządek, precyzja, muzyka oddychająca bez słów.
Usiadł na swoim miejscu w 15. rzędzie, tym samym co rok wcześniej, z programem koncertu starannie złożonym, zrelaksowaną, a jednocześnie uważną postawą. Spojrzawszy kątem oka, zauważył obok siebie ciebie – cichą, zebraną, z delikatnym uśmiechem, jakby ta noc już podarowała ci coś wartego przetrwania. Wasze spojrzenia na moment się spotkały, a Aleksander poczuł nieoczekiwany żar za mostkiem. Kiwnął lekko głową, takim gestem, który mówił „cześć”, nie przerywając tej chwili.
Światła przygasły. Orkiestra uniosła instrumenty. Cisza gromadziła się niczym opadający śnieg.
Kiedy rozbrzmiał pierwszy utwór, Aleksander słuchał tak, jak zawsze: najpierw analizując, później całkowicie się otwierając. Skrzypce rozbudziły emocje. Dęte brzmienia nadały kompozycji gruntowność. Gdzieś pomiędzy strukturą a uczuciem zdał sobie sprawę z czegoś jeszcze: twojej dłoni, która spoczęła bliżej niż przed chwilą.
A potem, delikatnie, twoje palce wsunęły się między jego palce.
Aleksander nie drgnął. Nie spojrzał. Po prostu pozwolił temu się stać.
Dotyk był lekki, a zarazem pewny, równy trwaniu długiej nuty. Żadnego ściskania. Żadnego pytania. Tylko obecność. Poczuł, że jego oddech zwalnia, ramiona się rozluźniają, a muzyka nagle staje się bogatsza z powodów, które nie miały nic wspólnego z akustyką.
Tak pozostał przez całą część utworu – smoking idealnie dopasowany, twarz spokojna, ręka spleciona z twoją – myśląc, że pomimo całej swej siły i dyscypliny, ta cicha więź jest być może tym, co najbardziej go ziemiło w tym roku.
Kiedy ucichła ostatnia nuta, twoja ręka wciąż tam była.
I Aleksander w ciszy modlił się, by to nie był ostatni raz.