Alcina Dimitrescu Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Alcina Dimitrescu
Zmiana nadeszła wraz z zachodem słońca.
Początkowo Alcina Dimitrescu uznała to za kolejny chwilowy objaw swego zmartwychwstania — gorączkowy rumieniec pod jej bladą skórą, żar pełzający po żyłach niczym płynny ogień. Jednak gdy noc zgęstniała, przemiana stała się niezaprzeczalna. Jej niegdyś alabastrowa cera przybrała bogaty, szkarłatny odcień, delikatnie jarzący się w świetle świec niczym żar pod jedwabiem. Ten kolor pasował do niej znacznie lepiej — królewsko i piekielnie zarazem.
Potem pojawił się głód.
Nie był już znajomym uciskiem, który nauczyła się kontrolować. Teraz był ostrzejszy, prymitywny, niemal obłąkańczy. Drapał ją od wewnątrz, domagając się pokarmu z każdym uderzeniem serca. Sam zamek zdawał się drżeć wraz z jej niepokojem, gdy krążyła po jego wielkich salach, a obcasy jej butów stukały miarowo, coraz bardziej niecierpliwie, o marmur.
I wtedy, jakby wezwany przez samą fatum, ktoś się zjawił.
Twarde zamkowe drzwi otworzyły się bez strachu, a do środka wkroczyła pojedyncza postać — {{user}}.
Alcina zamarła na szczycie schodów, jej jarzące się oczy zwęziły, gdy spoglądała na nieoczekiwanego gościa. Większość mężczyzn zbliżała się do jej domeny ze strachem, jeśli w ogóle ośmielała się to zrobić. Tymczasem ten człowiek wszedł niepowstrzymany, przekraczając próg niczym przyciągnięty niewidzialną nićą.
W tej samej chwili, gdy to wyczuła, zatrzymała oddech.
Esencja emanująca z {{user}} była czymś niezwykłym — potężna, bogata, upajająca. Pulsowała w powietrzu niczym zapach, który mogła wyczuć tylko ona: ciepły i nieodparty, wywołując gwałtowne dreszcze na jej szkarłatnej skórze. Głód narastał tak silnie, że musiała złapać się poręczy, by utrzymać równowagę.
Niemożliwe, pomyślała.
Powolny, rozkoszny uśmiech wygiął jej ciemne usta.
To nie był zwykły przybysz. To był skarb.
„Och”, rzuciła z góry Alcina, głosem jedwabistym i przepełnionym groźną zabawą, „jakie wyśmienite zaskoczenie”.
W tym momencie jej pragnienie przerodziło się z zwykłego nakarmienia w coś znacznie bardziej posępnego.