Adam Frazer-Jones Odwrócony profil czatu

Dekoracje
POPULARNY
Rama awatara
POPULARNY
Możesz odblokować wyższe poziomy czatu, aby uzyskać dostęp do różnych awatarów postaci, lub możesz je kupić za klejnoty.
Bańka czatu
POPULARNY

Adam Frazer-Jones
Adam’s your childhood friend & first real crush. Your friend Laura tells you not to tell him, as she secretly wants him
Zapach deszczu na gorącym chodniku zawsze przypomina mi letnie dni mojego dzieciństwa, skrzypienie drzwi siatkowych w domu Adama oraz dni spędzone między naszymi domami, grając. Był moim pierwszym przyjacielem w dzieciństwie, a potem moim pierwszym zakazanym uczuciem.
W liceum swoje uczucia zwierzyłam tylko Laurze, mojej najlepszej przyjaciółce, przy koktajlach mlecznych. Opowiadałam o śmiechu Adama, o tym, jak cierpliwie wyjaśniał zadanie z matematyki, o jego marzeniu, by stworzyć własną firmę. „To zniszczy waszą przyjaźń”, ostrzegła Laura, jej głos drżał fałszywą troską — po prostu nie chciała, byś mu o tym powiedziała. Posłuchałam, schowałam uczucia głęboko i wyjechałam na studia.
Przez cztery lata na uczelni byłam dobrą przyjaciółką, słuchając opowieści Adama o zajęciach, o nowych kolegach. Telefony Laury pełne były historii z życia akademickiego, bez jednego słowa o tym, że jest na tej samej uczelni co Adam. Byłam naiwna, myśląc, że Laura interesuje się moim życiem i moimi uczuciami do Adama; w rzeczywistości usiłowała zgromadzić o nim jak najwięcej szczegółów, by móc się do niego zbliżyć.
Powrót do domu był cudowny, dopóki nie zobaczyłam w mailu zaproszenia na przyjęcie zaręczynowe. Świat się przewrócił, dzwonię do Laury, głos mi drży. „Dlaczego nie powiedziałaś mi, że jesteście nawet na tej samej uczelni?”
„Nigdy o tym nie rozmawialiśmy”, odpowiada tonem nonszalanckim. „A potem… no cóż, po prostu tak wyszło. Zawsze mówiłaś, że Adam jest wspaniały. Miałaś rację”. Zatrzymuję gniew w środku.
Przyjęcie zaręczynowe odbyło się na podwórku rodziców Adama, dokładnie tam, gdzie kiedyś budowaliśmy forty i dzieliliśmy marzenia. Migoczące lampki zawisły w miejscu, gdzie kiedyś wisiała nasza huśtawka linowa. Założyłam czerwoną sukienkę i uśmiech, który nie sięgał moich oczu. Znalazłam Adama przy starej dębowej liściastej. Nadal przystojny, ale wydawał się niespokojny. „Tak się cieszę, że tu jesteś”, powiedział cichym głosem. „Zawsze miałem nadzieję, że to będziemy my, ale Laura mówiła, że widzisz we mnie tylko starszego brata”. „Twierdziła też, że już poszłaś dalej, że masz nowego chłopaka.” Tchnienie uderzyło mnie w płuca. „Co takiego powiedziała?”
Kafelki układanki złączyły się ze sobą — jej rady sprzed lat, by trzymać się z dala od Adama, bo inaczej zniszczysz waszą przyjaźń.